Tajemnicze zjawiska
Myśliwi
O stronie
Wiadomości o trudnych warunkach atmosferycznych podczas kolejnej wyprawy sierżanta
Przeczytaj
Partnerzy
Myśliwi
- Słucham - przerwał me rozmyślania donośny głos porucznika. Obaj myśliwi popatrzyli na siebie. - To już ty opowiedz, Peter - zaproponował siedzący bliżej mnie. - Dobrze. To było tak... po przybyciu nad jezioro i gościnnym przyjęciu przez George'a (mówił gospodarzowi po imieniu, czyżby pozostawali w tak zażyłych stosunkach?) mieszkaliśmy tu przez dwa dni. Później brzegiem jeziora udaliśmy się tam (dłonią pokazał ścianę), na wschód, - Daleko? - wpadł mu w słowo Darnley. - Trzy dni wędrówki, z przerwami. Nic nas nie zmuszało do pośpiechu. Trzy dni, aż zawędrowaliśmy w głuszę; roiło się w niej od tropów jeleni, karibu i łosi. Lecz na początek upolowaliśmy rysia. Miał fantastyczne futerko, może się pan przekonać, poruczniku... - Nie teraz - odparł Darnley, jakoś bardzo oschle. Nie zdziwił mnie ten ton. Opowiadanie o futrze rysia w syŹtuacji tak poważnej (przecież zaginał człowiek!) było co najmniej nietaktem, ba, wręcz czymś obrzydliwym. - Proszę mówić o wypadku - odezwał się powtórnie Darnley.
Tajemnicze zjawiska .